Historia o Caro

Last updated on 28 lutego 2021

..od czasu jej poznania do Jej wielkiej zmiany…

od kiedy z Nią byłem, do czasu znienawidzenia jej)

To było 27 Lutego 2009 roku, kiedy na pewnej stronie epuls.pl, a dokładniej na The Board, pewna osoba, a dokładnie Magda (aktualnie ENDORFINA__) ze swoim nickiem czterdziesciprocent napisała o „cyberku”, czy by akurat ktoś nie chciał, z nią i z Karoliną (Karolajna wtedy, aktualnie „Caro”). Oczywiście z pokusy i jak zwykłej ciekawości odparłem, że chcę do nich dołączyć na rozmowę na skype.
Magdę jak i Karolinę dopiero poznawałem w czasie wspólnych rozmów na Tablicy…

Nie wiedziałem o czym akurat będziemy prowadzić pogawędkę, ale już od usłyszenia jej głosu, jaki posiadała Karolina, wiedziałem, że coś do niej poczułem, co nie było zwykłym zauroczeniem. W jej głosie drzemała taka potężna siła, która przyciągała do siebie jak magnes przyciąga żelazo, przyciągając w czasie rozmowy, po uprzednim zapoznaniu się, me słowa stały się czynami – zacząłem powoli podrywać Karolinę, chociaż jak zauważyłem wtedy, nie było łatwo, gdyż Karolina bardzo często się śmiała, co czasami wzburzało mój wstyd.

Wtedy, podczas rozmowy, powiedziałem coś w stylu: „Jak Magda ma Damiana, to ja się wezmę za Karolinę„, wtedy Damian (był też w Naszej konferencji) pewnie jak mnie pamięć nie zawodzi jego Nick to WeDi-, ale był strasznie małomówny, gdy spytałem się, czy mogą wziąć Karolinę, odparł lekko ze śmiechem, że mogę sobie ją całą wziąć, a Magda dodała, że warto o taką dziewczynę się postarać, więc zacząłem…

Początki tego „podrywu” wyglądały przede wszystkim na prawieniu Jej komplementów, zaczynając od słów „śliczny głos„, a kończąc na „boska osoba„. Mówiłem także, że „nie znałem wcześniej tak uroczej osoby jak Ciebie Karolinko, nie znałem wcześniej takiej przemiłej osoby„. Ale Karolina ciągle się uśmiechała, śmiejąc się z tego, że ktoś tak do niej w ogóle mówi. Była wspaniałą osobę, a w szczególności bardzo, ale to bardzo miłą.
Ciepła, wyrozumiała, sympatyczna, czasem i ciekawska. Dobra, kochana, aż szkoda wymieniać tych wszystkich pozytywnych cech, iż było ich mnóstwo. Prawdziwy Anioł wtedy z Niej był. Oczywiście, miała swoje humorki, takie jak zamykanie się w sobie i smucąc się całymi dniami… Potrafiła się zdenerwować jak to każda dziewczyna. Ale była wspaniałą osobą w dzień kiedy ją po raz pierwszy usłyszałem.. poczułem wtedy, że otrzymam Szczęście od niej, które potrzebuję w swoim życiu… i tak się stało.

Dzięki Niej, odczułem na nowo Miłość, którą potrzebowałem po odejściu od byłej. Na nowo udało mi się znów pokochać kogoś, a to wszystko dzięki Niej, że pokazała mi czym jest miłość do drugiej osoby.

Rozmowa trwała dalej na skype, trochę już bardziej poznałem, dowiedziałem się, że ma 17 lat, zobaczyłem jak świetnie wygląda, po prostu olśniła mnie i zarumieniłem Karolinę bo długim prawieniu jej komplementów, wtedy powiedzieliśmy, że pójdziemy na własną prywatną rozmowę – bez nich, aby się bardziej poznać.
Nasze poznawanie się, nie trwało długo, lecz do późnego wieczoru, gdzieś 22~23, gdyż potem jej mama kazała jej kończyć. Udało mi się czasem wywołać na jej słodkiej twarzy grymas szczęścia, a nawet i zarumieniła się czasami – to było można usłyszeć w jej słodkim głosie jaki posiadała. Nie mogłem przestać wtedy z Nią konwersować, ponieważ miała taki gładki, przyjemny, łagodny głos, że szkoda mi było z Nią kończyć tej rozmowy, ale skończyliśmy…

Następnego dnia oznajmiliśmy, że to będzie Nasz dzień – 28 Luty 2009.
To w ten dzień, powiedzieliśmy sobie, że od tego dnia zostanie parą, abyśmy nie tracili wszystkich momentów na tracenie z powodu poznawania się. Ta rozmowa trwała długo, prawie cały dzień rozmawialiśmy. Był to Nas szczególny dzień, gdyż od niego zaczęliśmy iść wspólną ścieżką, we dwoje, razem. Tylko ja i Karolina.

Tak minął ten dzień, w którym wiele rozmawialiśmy, tak samo i następny, 1 Marca.

Tydzień, który nadszedł, 2-8 Marca, był czymś tak dziwnym, gdyż każdego dnia rozmawialiśmy ciągle na skype, bez przerwy, dobre 10 godzin na dzień, a z tego 5 godz. siedzieliśmy w milczeniu, czyli inaczej mówiąc, zamulaliśmy, ponieważ nie wiedzieliśmy o czym rozmawiać. Tak kolejny i następny dzień minął.

Aż do 8 Marca, kiedy to oczywiście, złożyłem jej życzenia, lecz stwierdziłem coś takiego:

Kochanie, nie chcę byśmy tracili tych wszystkich chwil,
jakie spędzamy nad rozmową wspólnie.
Nie chcę, aby wszystkie momenty w których zamulamy,
stały się ulotne i odpłynęły tak szybko.
Nie zmarnujmy tego i troszkę zwolnijmy. Czas Nas jeszcze dogoni.
Każda sekunda siedzenia w milczeniu,
będzie następną minutą, jaką stracimy w Naszym życiu.
Nie chcę tego stracić. Nie chcę stracić wszystkich chwil razem spędzonych.
Chcę byśmy życie doganiali, a nie ono Nas.
Zwolnijmy, proszę Cię…

…tak, nie chciałem aby te ciągłe rozmowy codzienne na skype zmieniły się w nurtującą rozmowę i dodatku monotonną, która zabierze nam wszystkie momenty, chwile, sekundy, minuty, godziny, dni, miesiące i lata.
Chciałem zwolnić, udało się, chociaż też czasami udało Nam się znów zamulać podczas rozmowy z braku tematów, ale to Nas nie dziwiło…

Tak mijały po kolei Nasze dni. W wolnych chwilach układałem dla Niej wiersze, śpiewałem dla niej, co jak stwierdziła, nikt przede mną tego nie robił – wielbiłem ją i to jak żadną inną dziewczynę, która pojawiła się wcześniej w moim życiu. Nie chciałem, aby wszystko mogło się skończyć, więc starałem się o Nią każdego dnia na nowo.. na nowo.

Były dni, kiedy nie rozmawialiśmy, był też taki moment kiedy porozmawiałem z Magdą o Karolinie. Spytałem się jak długo się znają, odpowiedziała, że od końca wakacji z tamtego roku. Mówiła same dobre rzeczy o niej, ale to nie znaczy, że złych nie chciała mi powiedzieć – chciałem wszystko się dowiedzieć… i dowiedziałem się, że jest świetną osobą, jakiej dotąd nie spotkałem na mej drodze. Adorowałem ją komplementami, śpiewałem gdy rozmawialiśmy. Robiłem co mogłem, aby stała się dla mnie Najważniejszą Osobą w Moim życiu, gdyż wtedy zrozumiałem, że jest dla mnie Ideałem, moim drugim, gdyż pierwszy poznałem 23 Września 2003, ale z pierwszym nie udało mi się być… chociaż wspomnienia pozostają u mnie na zawsze.
A Ideału dziewczyny nie przestanę Kochać nigdy.. do czasu. Więc mija już 6. rok, a istnieje ciągle we mnie małe „Kocham Cię” do Tamtego Ideału, który nie pozwoliłbym skrzywdzić za żadne Skarby na Tym Świecie…

Był w Naszym życiu przykry moment, 13 Marzec, albo 20, (pamięć mnie zawodzi ostatnio) w godzinach wieczornych – rozstaliśmy się na jeden dzień, jego powodem było pewnie odległość jaka Nas dzieliła i nie mogliśmy sobie z tym bólem poradzić. Lecz następny dzień przyniósł mi szczęście – wróciliśmy do siebie, po długiej rozmowie na skype, kiedy to ja zacząłem Karolinie dziękować:

Dziękuję Ci Karolina za każde słowo, jakie do mnie ślesz.
Dziękuję za każde słowo, to miłe i te nie.
Dziękuję za każdą chwilę, sekundę, minutę, godzinę i dzień,
który mogłem spędzić przy Tobie.
Dziękuję za każdy Twój uśmiech na Twej twarzy.
Dziękuję za każdą łzę, która popłynęła z Twej twarzy.
Dziękuję za Ciebie, że mogłem Cię poznać.
Dziękuję, że pozwoliłaś mi Ciebie pokochać.
Dziękuję, że mogłem się do Ciebie zbliżyć.
Dziękuję, że mogłem Ciebie usłyszeć.
Dziękuję za wszystko co zaistniało między Nami.
Dziękuję Ci Kochanie za wszystko co mi dałaś.
Dziękuję Ci, za wszystkie uczucia jakimi mnie darzyłaś.
Dziękuję, że mnie pokochałaś.
Dziękuję za wszystko.
Dziękuję Ci za wszystko co było między Nami.

Nie kończyłem tych słów, starałem się mówić i dziękować za wszystko, za każdą sekundę przy Niej spędzoną, minutę głosu, który mogłem posłuchać, za każdy dzień spędzony przy Niej… w pewnym momencie, pewnie z niepohamowania uczuć i z miłości do mnie, jakim jestem chłopakiem (osobą) – rozpłakała się, aż wtedy zabolało mnie serce, bo wiedziałem, że My bez siebie nie potrafimy wcale żyć. Ze musimy być jednością. Ze pasujemy do siebie, jak nikt inny. Zrozumieliśmy, że siebie potrzebujemy… i wróciliśmy do siebie.
Usłyszałem wtedy z jej ust, dwa krótkie, a jakże ważne dla mnie słowa, po prostu, to były słowa „Kocham Cię” mówione przez jej łzy spływające po jej policzkach…

Tak minęły dni, miesiąc uczciliśmy 28 Marca. Udało Nam się być razem 29 dni, co było dla Nas nie takie łatwe, gdyż dzieliła Nas ta odległość, ból i cierpienie, że nie mamy siebie na wyciągnięcie ręki. Nie móc sobie spojrzeć głęboko w oczy, albo spotkać się i wziąć się za dłonie, pójść przed siebie, otulić swoimi ciałami, zasnąć pod blaskiem księżyca – nic nie mieliśmy, musieliśmy wytrwać… Kolejny miesiąc, Kwiecień, minął Nam spokojnie, lecz następny nie był już taki wcale miły, jak dotąd wszystkie dni za Nami były spokojne, poznaliśmy się bardziej, wiele już wiedzieliśmy o sobie, i wnet pojawiły się kłótnie, o to i o tamto, co nie było miłe dla mnie, jak i czasem dla Niej.

Był dzień kiedy się rozstaliśmy znów z głupoty. Potem wróciliśmy następnego dnia, bo dałem jej kolejną szansę.. ale nie chciałem dawać ich więcej, bo u mnie jest „do dwóch razy sztuka„, no ale dałem jej i znów wróciliśmy do siebie. Ale to nie trwało długo. Minął zaledwie tydzień i znów to się stało, z powodu mojej głupoty, ale co w tedy zrobiłem, tego za śmierć nie pamiętam. Ale wtedy wróciliśmy znów do siebie, dopiero po dwóch dniach. Ale musiało coś być w Nas, że jednak nie potrafiliśmy się zrozumieć… i znów się rozstaliśmy, dopiero po kilku dniach od wcześniejszej rozłąki i wtedy wróciliśmy do siebie dopiero po 4 dniach,co było największą ilością dni, w jakich nie rozmawialiśmy ze sobą. Potem było kolejne, ale chwilowe rozstanie.

Poznałem wiele znajomych Karoliny na stronie epuls.pl. Czasem chcieliśmy ukryć to, że do siebie wróciliśmy. A był nawet taki moment, kiedy powiedzieliśmy sobie, że „Chodź pokażmy innym, że potrafimy być znów razem i nie ważne co inni gadają – My potrafimy Być zawsze Razem„, chociaż wiele osób było przeciwnych Naszemu związkowi po tylu rozstaniach. Ale nam się udawało.
Ale z racji z tego, że jestem osobą szczerą i mówię to co myślę zaraz po przemyśleniu tym, raz sprawiłem Karolinie przykrość i to nie taką małą.

Ubrała wtedy się w legginsy, spódniczkę mini i bluzeczkę na ramiączkach, co mi się w ogóle takie coś nie podoba i dla mnie taki ubiór wygląda na jedno porównanie… dziwka. Tak, wiem, no jasne, przesadziłem, wiem, wiem, ale także to jest mocne słowo, ale dla mnie akurat tak mi ona się prezentuje. Przyjaciele mówili mi, że dobrze, ze jestem szczerą osobą, że mówię o tym co myślę, że nie ukrywam tego jak mi się druga osoba podoba, ale z drugiej strony, tak, przesadziłem, bo jak wiadomo takie osoby to się zazwyczaj „sprzedają za pieniądze”, no ale.. taki już jestem i takie miałem o niej zdanie. Przeprosiłem ją i po długim czasie nie wybaczania, w końcu wybaczyła.. czasem żałowałem tego, że tak się perfidnie zachowaniem w stosunku do niej, że tak musiałem ją nazwać – nic na to nie poradzę, że jestem szczerym chłopakiem i mówię o tym co myślę, co jest dla mnie zaletą, jak to inni stwierdzili.

W końcu stało się najgorsze w Naszym związku… przyłapali mnie jak miałem „cyberek” z innymi osobami. Tak, tak, z innymi, w liczbie mnogiej. Ale nie, to było upozorowane oczywiście… a było to tak…

Pewnego dnia, chyba środa, 27 Maj, Carmelekk, wcześniej NerVuseK_, Alicja, wzięła mnie do konferencji na skype, był wtedy MickeY-, Mikołaj, i Jaro92, Jarek. Jakimś głupim pomysłem, Alicja zaproponowała mi, abym „sobie wyjął„, wiedziałem, ze chodzi o członka, ale zdziwiło mnie to totalnie. Ale do Jarka to samo powiedziała. Dowiedzieliśmy się z Jarkiem, że ona „robi sobie dobrze„, więc zaraz do Jarka na skype napisałem, abyśmy poudawali i zrobili z niej totalną bekę, czyli byśmy się z niej pośmiali. Więc ja zacząłem mówić o tych sprawach, o zabawie, a Jarek jęczał tam z niby podniecenia. Lecz, potem, dowiedzieliśmy się, a dokładniej Alicja do mnie napisała następnego dnia, że żałuje tego, że zrobiła ze mnie pośmiewisko na całym EPULS-ie – nagrała rozmowę, że z nimi „cyberkuję”. Wiem, straszne, ale taka rzeczywistość. Wybaczyłem jej po długiej rozmowie z Nią i kazałem, by znikł materiał z sieci – nie znikł, ale dobry śmiech można z tego mieć.
I to było powodem, dlaczego mnie znowu Karolina zostawiła, bo dla niej to było udowodnieniem, że ja z kimś „cyberkuje„… a wcale nie było to prawdą.
Minęło kilka dni, wróciliśmy na moment do siebie, ale to nie trwało zbyt długo.

Nasze rozstanie nastąpiło 8 Czerwca 2009 roku. Nasze 100 wspólnych dni…

Tyle udało mi się z Tą osobą przeżyć, czego nie żałuję, gdyż nauczyłem się w tym czasie wiele od Niej, jako, ze od dziewczyny… i nigdy w życiu tak WSPANIAŁEJ, PRZEMIŁEJ, CIEPŁEJ i w szczególności KOCHANEJ, SŁODKIEJ, która była bardzo blisko mnie – N I E Z A P O M N Ę na wieki, tego się po prostu nie da… do czasu.

Nie opisywałem tutaj prywatnych rozmów, czy sytuacji jakie wystąpiły między Nami, iż to jest Naszą tajemnicą na wieki… do czasu.

Mijały kolejne dni, kiedy co raz mniej rozmawialiśmy ze sobą, aż do momentu kiedy kazała mi dać święty spokój, ponieważ przestała się mną tak o interesować, co było dziwne. Nie chciałem kończyć, chciałem powrócić do tego co było między Nami, lecz się nie udało – dałem jej ten święty spokój raz na zawsze, nie pisałem do niej, nie myślałem, nie obgadywałem, ani cokolwiek innego – zająłem się swoim życiem, prywatnym…

Przez miesiąc, a nawet trochę więcej nie interesowałem się Karoliną, po prostu przestałem ją Kochać, co nie było dla mnie aż takie trudne, jak i także w ogóle nie obchodziła mnie – zajmowałem się czymś innym, co w moim wypadku było tworzeniem strony. Ale coś dziwnego po tym miesiącu się stało, gdzie według Karoliny, bo zmieniła się, dowiedziałem się, że to wszystko przeze mnie, ze to ja ją zmieniłem… niby jak, jeżeli nie interesowałem się Nią przez dobry miesiąc ???.. w czasie bycia Razem – było świetnie, a tu nagle stwierdza, że ja ją zmieniłem… zdziwiło mnie to totalnie.

Ale wracając na moment miesiąc wcześniej… po kilku dniach dowiedziałem się o niej bardzo, ale to bardzo nie miłych rzeczy dotyczących Naszego życia, kiedy byłem z Nią.
A były to między innymi:

– udawała, ze chciała mnie poznać po przez zaproponowanie 27 Lutego na Tablicy „cyberku„;
– dowiedziałem się, że gdy była wcześniejszym chłopakiem i gdy się rozstali, dla niej to był dosłowny koniec świata, nie wiedziała co ma zrobić, jej życie legło w gruzach, załamana była totalnie – tak mi opowiadała Magda, jej dobra Przyjaciółka, chyba do czasu;
– ze nigdy mnie nie kochała, ale gdy było coś źle z nią (załamki), ciągle użalała się nad sobą, słuchając i wypisując smutne piosenki, które treść można było zrozumieć, że miały przekazywać coś dla chłopaka, czyli w tym wypadku do mnie były kierowanie, ale ona oczywiście to zaprzeczała;
– a gdy była sprawa z Jej byłym, gdy nie dawał jej spokoju – prosiła mnie o pomoc i otrzymała to, ale potem jak wszyscy ucichło … ze mną też powoli ucichało;

Ale najgorsze miało nadejść…

Posiadając chwilę przerwy w czasie kiedy byłem zajęty swoim życiem, wszedłem na The Board, była gdzieś wieczorna-nocna godzina, nagle doczytałem się, że mowa jest o Karolinie, ale nie taki zwykły temat, ale o tym, że jej pół-nagie zdjęcia krążą po EPULS-ie! Nie wiedziałem o co w ogóle chodzi i z ciekawości szybko się dowiedziałem. Chodziło o to, że Karolina miała marzenie pójść na fotomodelkę i kazano jej (co według niej, każda tak dziewczyna robi idąca na casting) zrobić jej zdjęcia swojego ciała, zrobiła, w bieliźnie i w stringach staro-źółtych… masakra, wiem, ale rzeczywiście, zrobiła sobie takie zdjęcia, a co najgorsze to ktoś bliski jej te zdjęcia robił… Dowiedziawszy się o co chodziło, poszedłem spać i następnego dnia dołączyłem się do tematu o tym, a co najgorsze było to, że Karolina miała do mnie pretensje, ze to ja rozsyłam jej zdjęcia, nawet ich nie mając, a o sprawie, ze każda osoba już to ma, dowiedziałem się dopiero w dzień wcześniej. Nagle Karolina chciała ze mną porozmawiać przez skype, a trochę wcześniej otrzymałem te zdjęcia jakie mieli wtedy już inni… zaczęliśmy rozmawiać, stwierdziłem, ze dowiedziałem się o tym dopiero wczoraj wieczorem, a zdjęcia dostałem nie dawno. A najlepsze z tego wszystkiego było to, że w czasie rozmowy Karolina tak ryczała, jak bachor i ciągle przeklinała, żeby wszyscy usunęli jej zdjęcia, że po co je takiej jednej osobie wysłała – żałowała strasznie, ale to strasznie.
W czasie tej rozmowie, byli przy mnie Natalia (Bobofrutowaa aktualnie) i Marcin (aktualnie No0wy_92)…

Rozmowa się skończyła, potem napisała do mnie na Gadu-Gadu, pisząc, ze napisała do niej osoba (dziwnie pisząca, tzn. niepoprawnie po polsku, czyli z błędami ortograficznymi i bez składni językowej, [czyt. bez używania interpunkcji, gubienie liter…]) podająca się za menagerkę (ze tak ją nazwę) z firmy dla modelek, aby wypełniła formularz zgłoszeniowy – oczywiście wypełniła jak taka głupia.. oczywiście mi cała sprawa wraz z Marcinem „śmierdziała”, ale o tym nie będę chyba pisał, co najwyżej zacytuję trochę w późniejszym fakcie.
Najciekawszym tekstem jest to, jak mi odpowiedziała po zapytaniu jej „czy chce tam iść„. Stwierdziła:

chce bo to moje marzenie no  🙁 ktore raz sie tylko spelni mi
nie chodzilo o to ze bede modelka bo tylko przejde
pewnie do ktorejsc no rundy.. na pewno nie dojde do finalu..

A gdy zapytałem Karolinę czy przypadkiem jeszcze mnie Kocha, odpisała:

no wlasnie ja sama nie wiem
w glebi serca kocham
ale myslac nad tym nie kocham
takie wewnetrzne rozerwanie mam

Ale jak się potem dowiedziałem, nie poszła na żaden casting, bo i tak ją by nie przyjęli, bo jest tysiące innych dziewcząt, albo gdyby ją przyjęli, nie zgodziłaby się, ponieważ ma szkołę jeszcze, ale prawda jest taka, ze znudziło jej to, ale i także ponieważ „babka z castingu” chciała otrzymać zdjęcia toples, z których zrezygnowała wykonania i z całego castingu także, lecz potem zaczęło jej się podobać swoje nagie ciało, co wcześniej aż tak nie podobało się…

Karolina, według mnie, nigdy by tak nie pogmatwała zdania o sobie, żeby marzenie jej musiało doprowadzić do zniszczenie jej samej w sieci, a co gorsza, aby mnóstwo osób widziało jej pół-nagie ciało. Nie uważałbym tak nigdy, w życiu mi taka myśl w mojej głowie nie zaistniała, żeby jej zachowanie dramatycznie się zmieniło od kiedy nie utrzymywałem z Nią kontaktu.
Ale co dziwniejsze w tym wszystkim, to jest to, że ostatnimi czasy jej zachowanie w stosunku do innych zmieniło dramatycznie kierunek – zaczęła więcej używać słów cenzuralnych, chodziła po domu pół-naga, a w nocy siedziała dosłownie nago, co było pokazanie tym, że pewnego dnia napisała na tablicy, że idzie ubrać bieliznę (czyt. majtki). Taki tekst wywołał oburzenie na tablicy, a osoba, z którą konwersowała akurat ona, bardzo się zdziwiła jej zachowaniem, tłumacząc je na nienaganne, aby nie wypowiadała się tak publicznie, ponieważ nikogo wręcz nie obchodzi to, że ona siedzi rozebrana i idzie ubrać majtki… tą osobą jest Ewa, nick Suddenly na EPULS-ie (wcześniej KoffanyTygrysek), dzięki której, wiele razy mogliśmy stać się świadkami, aby przekonywała ją do wielu pozytywnych rzeczy, jak i także „opierniczała” zachowanie Karoliny.

Ostatnio nawet zdziwiło mnie, że nie dawno poznała w swoim życiu pewnego chłopaka, Adama, co nic o nim nie wiemy, z takiej racji, iż ona w ogóle oni nie mówi, ale świadczy to zachowanie o niej inne, niż dotychczas, jakie miała wcześniej – dziwne. Ostatnio posiadała opis:

Jej opis świadczy iż jej życie zmienia się na jeszcze inne – znów pojawia się jakaś miłość w jej życiu, znów ktoś się w niej zakochał. Jak to ona napisała kiedyś, że to kochanek jej i gdy z Ewą zaczęły temat spotkania i przyjemności, ona zasugerowała, że chciałaby „trójkącik” (stosunek w grupie [czyt. seks grupowy]), wtedy Ewa zapytała się z kim jeszcze ona by chciała, a Karolina stwierdziła, ze z Adamem…

Teraz jej życie pewnie ułoży się z jakimś chłopakiem.. a dotychczas zawsze mówiła, że „Albo ja, albo nikt inny„. Cóż, ciężko będzie Nam zapomnieć, kim była kiedyś Karolina, za czasów jej poznania, lub jaka radosna i miła była podczas rozmów z Nami wszystkimi. Nie jest mi żal, że się zmieniła, ale szkoda mi jej głupoty. Szkoda tego, że tak strasznie się zmieniła z powodu marzenia jakie miała. Jest jaka już jest, nigdy nie będzie już taka jaką ją poznaliśmy.. może komuś zrobić się żal, lub nie.. – nie warto płakać nad rozlanym mlekiem…

 

KONIEC

 


Zbieżność imion i nicków w trakcie historii jest prawdziwa z dnia 22 Lipca 2009 roku.
Występowanie faktów z życia Karoliny zostały pokazane przez jej samą publicznie na stronie epuls.pl.

DOPISEK NA STRONIE:
Ze względu na prawa autorskie nakazuje się dopisanie do materiału linku strony z blogiem. (damian.zyluk-zulkowski.eu).

 

Cel stworzenia historii:
Celem historii jest przekazanie wszystkim czytelnikom, aby historia wyżej opowiedziana, została odebrana jako „planeta w Naszym układzie” – jesteśmy ludźmi, którzy tworzą podobne historie, mające podobną postać i koniec jak tutaj zawartą, gdzie osoba zmienia się totalnie przez czas, który mija. A czas jest w życiu najważniejszy. To dzięki niemu potrafimy cieszyć się lub być źli na dzień w którym się obudziliśmy. To dzięki niemu, Nasze życie płynie do przodu i może posiadać różne objawy. A każda sekunda jest tak samo ważna, jak każdy krok, który stawiamy od momentu narodzin. Czas mija, życie Nas uczy, człowiek się zmienia. A poznając wartościowych ludzi, powinniśmy być zmuszeni, aby odepchnąć się od swojego życia i poznać inne, aby dodać zmiany do własnego życia jakie budujemy.
Czasu nigdy nie zatrzymamy, życie też nie – pamiętajmy o tym, kiedy budujemy swoje życie na mocniejszych fundamentach, wtedy kiedy wkraczamy powoli w pełnoletniość. To wtedy, Nasze życie dostaje nowej energii i mogą zaistnieć zmiany nieodwracalne w Naszym osobistym życiu.

 

Streszczenie historii:
Historia życia pewnej osoby o imieniu Karolina, która posiadając 17 lat poznaje na stronie epuls.pl, dzięki swojej koleżance Magdzie po przez zaproponowanie „cyberku”, chłopaka 19-letniego, który potem próbuje zaistnieć w jej życiu jako najważniejsza osoba w życiu – jako chłopak. Ich romans zaczyna się 28 Lutego i kończy się 8 Czerwca 2009 roku. Wspólnie przezywają 100 dni w których raz toczy się pod górkę, a raz nie.
Pojawiają się momenty wesołe, jak i przykre między dwojgiem. Historia pełna uczuć, romansu, ale także bólu i cierpienia z otaczającej ich odległości. Smutek i płacz pojawia się już na początku, po pierwszym rozstaniu, ale pewien czas później pojawia się przykra sytuacja, chłopaka zostawia Karolina po tym jak się dowiedziała o nieprawdziwym „cyberku”.
W jej życiu pojawia się marzenie zostania foto-modelką. Bliscy jej odradzają kontynuowania tego marzenia z różnych powodów. Szybko zaraz sesja Karoliny wykonywana przez bliską osobę zostaje wprowadzana w Internet, znajomi także dostają te materiały. Nagle pojawia się wielki płacz i rozpacz, ale potem wszystko ogarnia spokój i śmiech samej Karoliny.
Historia kończy się zdaniami, mówiącymi o wielkiej miłości do Karoliny przez innego chłopaka. Mówi się także o nie powtórzeniu tego, że Karolina będzie kiedyś taka sama jak kiedyś, czyli miła, wesoła, sympatyczna… jej życie się zmienia jeszcze bardziej. Pomoc jej nie jest potrzebna z powodu jej własnego zaangażowania w jej własne życie.
Ostatnie słowa historii szybko opowiadają całe jej życie, dając nam wiele do myślenia, abyśmy wybierali rozsądnie marzenia w Naszym życiu. Aby nie były bólem dla innych, ani także nie stwarzały problemów dla bliskich nam osób. Autor kończy historię słowami, że „nie warto płakać nad rozlanym mlekiem„, dając nam do zrozumienia, że to co się stanie, może nigdy już nie powrócić. (mowa o dobrych rzeczach)
W historii bardzo szybko się zmienia „czas„, który jest w życiu jednym z najważniejszych elementów Naszego istnienia na Ziemi. Bez niego ciężko byśmy odczuwali zmiany jakie zachodzą na co dzień w naszym życiu. Ponieważ czas daje Nam wiele do zrozumienia, jakimi to jesteśmy osobami…

 

Podziękowania:
Kolejność NIE MA znaczenia !

Magdalena (ENDORFINA__); Damian (WeDi-); Damian (Bass); Alicja (Carmelekk);
Mateusz (Halek); Marcin (No0wy_92); Ewa (Suddenly); Karolina (Porcelanowa__);
Andrzej (DyLi); Mikołaj (MickeY-); Elżbieta (Kashim); Karolina (Pierozekk);
Karolina (Karusha); Zuzanna (Zuuzu); Arkadiusz (MK_Maly_Ksiaze); Ania (Ania);
Karolina (Raped__KroliCzek___); Natalia (Bobofrutowaa); Jarosław (Jaro_92);
Ewa (Miami_); Sylwia (Syll); Adrian (Penetratus_Vaginus); Kinga (PLASTIC);
Kinga (Kingowa); Dominika (Ssiiij___x33); Artur (Bandziorek); Marta (ENDORFINA___);

eThaffu Opublikowane przez:

Witaj na mojej Stronie! ;-) Z czasem pojawi się tutaj więcej informacji...