Zagłada ludzkości w II Wojnie Światowej

Last updated on 16 lutego 2021

W literaturze i sztuce mamy do czynienia z różnorodnymi sposobami ujęcia zagłady ludności w czasie drugiej Wojny Światowej.

W czasie II Wojny Światowej, kiedy to żołnierze armii niemieckiej zaatakowały Polskę zaczęły się wysublimowane segregacje ludzi, którzy byli tak zwanymi odmieńcami dla Hitlera i nie należeli do rasy aryjskiej. Przede wszystkim rozpoczął się okres budowy tak zwanych miejsc pracy – obozów koncentracyjnych np. w Auschwitz, gdzie deportowano w większości Żydów, ale również innych ludzi. To brutalna rana czasowa odciśnięta na wielu przeżytych, którzy w tamtych czasach byli traktowani jak przedmiot do pracy, a człowieczeństwo przestawało cokolwiek znaczyć. Dominował głód, zmęczenie, zniszczona psychika, kanibalizm, jak i choroby czy eksperymenty na ludzkim ciele. To były także lata okrucieństwa, zbrodniczych kar, niehumanitarności, ale i całkowitej braku empatii do mordowania istot ludzkich. Przetrwała niewielka grupa ludzi mająca na tyle siły, by opisywać doświadczenia, które im towarzyszyły, jak i po uwolnieniu mając strach w oczach napisać to co przeżyły.

Bohaterami, którym udało się uciec z okupowanej Polski są m.in.: Tuwim, Gombrowicz czy Pruszyński. Im udało się wyemigrować w tym czasie, ale takim jak: Gałczyński, Herling-Grudziński, Borowski czy Brandys, udało się przeżyć w obozach koncentracyjnych. Dlaczego nazwać ich bohaterami? Są to poeci/pisarze, tym bardziej polscy poeci, którzy jakimiś siłami przetrwali, aby dzisiaj mogliśmy czytać ich wielkie produkcje (wiersze, poezje, tomiki…).

Jedną z takich pisarek jest Zofia Nałkowska, która pracowała w komisji zajmującej się badaniem zbrodni hitlerowskich i była na miejscach zbrodni. Napisała „Medaliony”, które składają się z cyklu opowiadań powstałych z jej osobistych doświadczeń. Innym jej utworem jest „Dno”, gdzie opisywała zdesperowanych, jak i zagłodzonych ludzi, którzy wahali się czy dokonywać aktów kanibalizmu.

W opowiadania Tadeusza Borowskiego, pisarz był więźniem obozu koncentracyjnego, gdzie poznawał systemy funkcjonowania faszystowskiego świata. Borowski w czuł się tak bardzo wciągnięty w te zbrodnie, że stworzył postać vorarbeitera Tadka obdarzoną własnymi i osobistymi cechami. Trzeba tutaj podkreślić, że biografie dwóch ludzi nie powinny być utożsamiane z autorem.

Wcześniej już wymieniony, Gustaw Herling-Grudziński autor powieści „Inny Świat”, przebywając jako więzień w sowieckim łagrze w Jercewie, poznawał specyfikację tej rzeczywistości. Panujące tam warunki były odmienne od tych niemieckich obozach koncentracyjnych, gdzie warunki klimatyczne były niekorzystne.

Innym autorem jest Andrzej Szczypiorski, który napisał powieść „Początek”. Analizuje tam postawy Polaków i ich stosunek do Żydów. Bohaterowie książki pochodzą z rożnych warstw społecznych i dzieli ich narodowość, choć znaleźli się w tej samej nie sprzyjającej ponurej rzeczywistości.

Możemy jeszcze przytoczyć Bitton Jackson Livia, która wydała powieść „I Have Lived a Thousand Years. Growing up in the Holocaust”. Jest to historia 13letniej dziewczynki, która zostaje porwana podczas inwazji Niemców na Węgry w 1944 roku i zabrana do Auschwitz, gdzie zaczyna pisać pamiętnik opisując w nim swoje codzienne życie, jak i stawia nacisk na to co pozwoliło jej się stamtąd wydostać.

W przypadku Idy Fink, która napisała „Zabawa w klucz” poznajemy życie ludzi – w tym wypadku rodziny z synkiem, którzy jeszcze nie dostali się do takiego obozu i wszelkimi sposobami próbują uciec.

W tej powieści widzimy obraz ojca, który stara się uciec w przypadku przeszukiwań domów. Owa powieść przedstawia nam wizerunek rodziny, która obawia się o swoje życie i w stosunku do wymienionych wyżej utworów, pozwala nam zobaczyć, jak wygląda życie „zza muru”. Ich troska o rodzinę, jak i strach przed armią niemiecką jest na tyle mocna, że każą swojemu trzyletniemu synkowi kłamać w kwestii tego, iż jego ojciec nie żyje a w rzeczywistości uciekł.

Szczególnie przejmująca jest wymowa historii profesora Spannera. Pokazuje bowiem, że Niemcy w obozach stworzyli przedsiębiorstwa, które starały się wykorzystać bezwzględnie ciało człowieka. Z ludzkiego tłuszczu wyrabiano mydło, z włosów powstawały materace czy szczotki. Nałkowska w powieści „Dno” przytacza nawet słowa młodego, zdemoralizowanego gdańszczanina, który z nieukrywanym podziwem mówi: „Niemiec potrafi zrobić coś z niczego”. To stwierdzenie mówi samo za siebie i pokazuje jak daleko szła demoralizacja, skoro można było głosić takie sądy. Niezależnie, od czasu historycznego, w którym prowadzono wojnę, walczący zawsze starali się grzebać zmarłych. Jednak w obozach nawet tego nie respektowano. Bezczeszczono ludzkie zwłoki, odbierano prawo do pochówku. Okropne jest równocześnie to, że w tych działaniach brali udział naukowcy, lekarze, ludzie którzy powinni chronić innych.

Każda z tych przytoczonych powieści stara się nam przedstawić, jak ludzie próbowali się przystosować do zróżnicowanych postaw wobec śmierci czy do panujących wtedy warunków, gdzie życie ludzkie w obozach nic nie znaczyło a ważniejsze była praca. Więzi międzyludzkie, jak i rodzinne znikały, i takim przykładem jest zachowanie Żyda Bakera, który powiesił syna, ponieważ ukradł on chleb. Matki, które urodziły i w jakiś sposób wychowały swoje dzieci teraz wyrzekają się ich, byle tylko zwiększyć własne szanse na przeżycie.

Nikt nie mógł czuć się bezpiecznie, wszelka dehumanizacja prowadziła do tego, że każdy człowiek – Polak, Żyd czy mieszkaniec Europy mógł bowiem zostać czyjąś ofiarą i ponieść przypadkową śmierć.

Dzisiaj żyjemy w zupełnie innych warunkach i z tego dystansu trudno nam właściwie ocenić tamtych ludzi. Okazuje się po raz kolejny, że człowiek jest ludzki tylko we właściwych warunkach, a postawiony w sytuacji ekstremalnej może zupełnie inaczej się zachować. Wtedy dominuje bezwzględna walka o przetrwanie.

eThaffu Opublikowane przez:

Witaj na mojej Stronie! ;-) Z czasem pojawi się tutaj więcej informacji...